Dopiero teraz się zorientowałam, że nie ma tu ani słowa o moich Najbliższych – adresatach tej strony! Co za niedopatrzenie!
Jak tylko Najbliżsi pozwolą – ochrona danych osobowych! – natychmiast uzupełnię
15 kwietnia 2011 § 0 komentarzy
Dopiero teraz się zorientowałam, że nie ma tu ani słowa o moich Najbliższych – adresatach tej strony! Co za niedopatrzenie!
Jak tylko Najbliżsi pozwolą – ochrona danych osobowych! – natychmiast uzupełnię
30 stycznia 2011 § 0 komentarzy
Przy okazji wpisu o Dziadku Henryku wspomniałam o Panu Jerzym Klistale, który wytrwale i wbrew wszelkim przeciwnościom zbiera materiały i publikuje wydawnictwa dotyczące osób poszkodowanych w czasie II wojny światowej. Odbyliśmy kilka sympatycznych rozmów, z których wyniknęła konieczność stworzenia notki także o moim Ojcu – więźniu Montelupich. Zadanie nie było łatwe – tak trudno w punktach, w kilku suchych słowach zamknąć tak ważną dla mnie Osobę. W końcu wspólnie udało się stworzyć następujący biogram:
SIKOROWSKI LESZEK, pseud. „Beduin”,
Urodzony 17.02.1923 w Trzebini, syn » Czytaj dalej «
5 września 2010 § 0 komentarzy
Było to w lipcu 1956 roku. Dwie panny Ferfeckie zdecydowały się na zamążpójście. Stenia wybrała Józka Gańczarczyka, Lena – Leszka Sikorowskiego.
Według relacji Mamy w naszym małym miasteczku byłoby to zdaje się dość ekscytujące wydarzenie, więc postanowili wziąć ślub cicho i dyskretnie poza Skoczowem i na dodatek bez zbędnych wydatków, jakie by ich nie ominęły, gdyby zaślubiny odbyły się w Skoczowie. Nie cierpieli na nadmiar gotówki, nie mieli ochoty na kosztowne klasyczne weselisko, a poza tym zawsze mieli oryginalne pomysły.
Zapakowali swoje rzeczy, wsiedli… oczywiście – na motocykle
» Czytaj dalej «
29 sierpnia 2010 § 0 komentarzy
Dziadka Henryka, niestety, nie mogłam poznać, bo zginął w KL Dachau w 1940 roku. Wiem, że był BARDZO WAŻNY dla mojego Taty.
I dlatego w przyszłości poświecę Mu pewno » Czytaj dalej «
9 lipca 2010 § 0 komentarzy
Wakacje – czas obozów harcerskich, biwaków. Znów przypomniał mi się Dom Harcerza, który był niezłą bazą harcerzy. Co z tego wszystkiego pozostało?
Nie skomentuję, bo nie używam brzydkich wyrazów.
Wśród dokumentów Taty znalazłam szkice, a nawet gotowe projekty harcówki. W pierwotnym zamierzeniu Tato przygotowywał adaptację małego budynku przy SP1. Niestety, inwestycja ta nie zainteresowała chyba nikogo i skoczowscy harcerze nadal byli bezdomni (wypowiedziano im w SP1 dotychczasową salkę). Nie wiem, skąd się wziął pomysł nabycia budynku na Górnym Borze.
W każdym razie Tato nieźle się „nadreptał”, » Czytaj dalej «
25 czerwca 2010 § 0 komentarzy
Tato kochał motocykle
i życie pod namiotem, zatem wakacje moich Rodziców to były motorowe wycieczki po Polsce.
» Czytaj dalej «
30 maja 2010 § 0 komentarzy
A właściwie początek – bo dotarłam do dawnych informacji.
Trudno pisać szczegółowo – pracował w tak wielu miejscach, w ramach każdego zatrudnienia nadzorował tyle rożnych inwestycji budowlanych, że przeglądając zaświadczenia wszelakie, straciłam już rachubę i orientację. Zresztą, nie chodzi mi przecież o kwestionariusz osobowy, więc poniżej tylko krótki zarys z najważniejszymi miejscami zatrudnienia.
Czas okupacji Tato spędził w Krakowie. Pracował wówczas » Czytaj dalej «
19 maja 2010 § 1 komentarz
4 maja 2010 § 0 komentarzy
Bretek to pierwszy tak naprawdę mój pies.
Kupiliśmy go na wystawie psów rasowych w Bielsku, w sierpniu 1982 roku. Mój mąż właśnie został powołany do wojska i Bretek miał mi umilić samotność.
Bret z Grodu Juranda w Szczytnie miał wspaniały rodowód i… » Czytaj dalej «
3 maja 2010 § 0 komentarzy