Przy okazji wpisu o Dziadku Henryku wspomniałam o Panu Jerzym Klistale, który wytrwale i wbrew wszelkim przeciwnościom zbiera materiały i publikuje wydawnictwa dotyczące osób poszkodowanych w czasie II wojny światowej. Odbyliśmy kilka sympatycznych rozmów, z których wyniknęła konieczność stworzenia notki także o moim Ojcu – więźniu Montelupich. Zadanie nie było łatwe – tak trudno w punktach, w kilku suchych słowach zamknąć tak ważną dla mnie Osobę. W końcu wspólnie udało się stworzyć następujący biogram:
SIKOROWSKI LESZEK, pseud. „Beduin”,
Więzień w Krakowie.
Urodzony 17.02.1923 w Trzebini, syn » Czytaj dalej «
Było to w lipcu 1956 roku. Dwie panny Ferfeckie zdecydowały się na zamążpójście. Stenia wybrała Józka Gańczarczyka, Lena – Leszka Sikorowskiego.
Według relacji Mamy w naszym małym miasteczku byłoby to zdaje się dość ekscytujące wydarzenie, więc postanowili wziąć ślub cicho i dyskretnie poza Skoczowem i na dodatek bez zbędnych wydatków, jakie by ich nie ominęły, gdyby zaślubiny odbyły się w Skoczowie. Nie cierpieli na nadmiar gotówki, nie mieli ochoty na kosztowne klasyczne weselisko, a poza tym zawsze mieli oryginalne pomysły.
Zapakowali swoje rzeczy, wsiedli… oczywiście – na motocykle
» Czytaj dalej «
Dziadka Henryka, niestety, nie mogłam poznać, bo zginął w KL Dachau w 1940 roku. Wiem, że był BARDZO WAŻNY dla mojego Taty.
I dlatego w przyszłości poświecę Mu pewno » Czytaj dalej «