Szafa i spadochrony

9 lutego 2010 § 0 komentarzy

No, tak.  Właściwie za każdym razem wybór odpowiedniego stroju bywa dla mnie problemem. A przecież moja szafa wcale nie jest pusta! I wtedy często przypominam sobie słowa mojej Mamy.

„Miałam jedną sukienkę. Prałam ją codziennie, rano prasowałam i biegłam do pracy” – wspominała Mama czasy swojej młodości. Aż trudno uwierzyć.

Może to właśnie ta sukienka? Choć pewno nie, bo to już czasy późniejsze (1958).

sikorowska_lena-1958_3

Nigdy bym też nie pomyślała, że spadochrony mogą mieć coś wspólnego z szafą. A jednak! Z opowiadań Mamy związanych z wojną wiem, że tkanina świetnie nadawała się na zwiewne sukienki. Zdaje się, że był to jedwab. Niestety, niezbyt uważnie słuchałam i nie wiem, jak Mama i jej zaradne siostry zdobywały ten materiał. Ważne jednak jest to, że w każdej sytuacji chciały wyglądać ładnie i żadna sytuacja nie była przeszkodą, by o tym pomyśleć :)

Podsumowując – już nie marudzę tak często, że nie mam się w co ubrać :)